23 maja 2016

KGW Minikowo w Gazecie Pomorskiej

    W ostatnim wydaniu Gazety Pomorskiej ukazał się artykuł o naszych Paniach z KGW w Minikowie:
Poniżej przedstawiam artykuł:

źródlo: GAZETA POMORSKA

"Minikowo to nie tylko targi. Jest i KGW
• Przyrumienione paszteciki i pulchne ciasta - tym panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Minikowie kuszą na swoich stoiskach • Gospodynie reprezentowały powiat nakielski na targach Lato na Wsi


Minikowo to wieś w gminie Nakło, powiecie nakielskim. Jej nazwa jest znana w regionie przede wszystkim z powodu istniejącego tu od dziesięcioleci wojewódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, Minikowo liczy sobie ok. 450 mieszkańców. Ma swoje Koło Gospodyń Wiejskich. To tylko i aż kilka pań.
Na początku, po reaktywacji, od której w maju mija 6 lat, było nas 20, ale panie się wykruszały - mówi Gabriela Kaczyńska, która do koła należała również w jego wcześniejszym okresie istnienia.
W każdej miejscowości w gminie było KGW, a u nas nie. Namawiała nas pani Halina Mnichowska z Urzędu Gminy w Nakle. I sołtys Michał Płuciennik też nas namawiał - wspomina mieszkanka Minikowa.
Jak państwo bez stolicy, tak koło bez świetlicy Początkowy zapał minął, a pań ubywało, brakowało czasu. Czynnikiem niekorzystnie wpływającym na działalność koła okazał się też brak miejsca na wspólne spotkania i zajęcia. We wsi nie ma świetlicy, nad czym panie bardzo ubolewają. Wciąż jednak czekają na jej powstanie.
- Mówią, że jest już projekt. Chcemy, żeby była u nas świetlica, dlatego chcemy istnieć, pokazać gminie, że działamy - tłumaczy Kaczyńska. Dlatego tworzą nadal KGW, mimo, że to tylko 6 osób.
Historia koła jak kalka Gabriela Kaczyńska w szeregach koła pojawiła się jako 24- latka.
Wyszła za mąż i żeby móc prowadzić swoje gospodarstwo, jak mówi, z automatu wstąpiła do koła, które wszędzie w regionie na przełomie lat 70. i 80. zajmowało się głównie sprowadzaniem piskląt czy pasz. KGW było aktywne, bo łączyła je wspólna praca. Dlatego mama pani Gabrieli też należała do KGW.
Rok 1983 przyniósł zawieszenie działalności. -Była pożegnalna impreza za nasze zebrane pieniądze - wspomina. Członkinie uznały, że nie ma potrzeby prowadzenia koła, ludzie nie chcieli udzielać się społecznie.
Co miesiąc wędrówka z domu do domu Z powodu braku świetlicy wiejskiej, panie spotykają się w domach, co miesiąc u innej.
Robią sobie kawę i ciasto, planują swoje dalsze kroki, dyskutują, śmieją się, opowiadają ostatnie przeżycia. - Jesteśmy zżyte, rozumiemy się, jedna drugiej pomoże jak potrzeba. Miło jest się spotkać - mówi gospodyni z Minikowa.
Panie z małego koła gospodyń korzystają z rad udzielanych przez KGW z dłuższym stażem i liczniejsze np. Koło Gospodyń Wiejskich Ślesin. Lokalnymi wzorcami są też KGW Trzeciewnica i KGW Suchary.
Największe marzenia? Oczywiście miejsce wspólnych spotkań i dzięki temu napływ pań, które znajdą się w szeregach KGW.
- Kiedyś ludzie na wsi wię­cej się spotykali, śmiali się, żartowali, śpiewali, a teraz te­go nie ma. Zanikło nam trochę to życie wsi - stwierdza.
Do koła w Minikowie należy 6 pań: Alicja Lipa. Agata Kobza. Małgorzata Krzemkowska. Katarzyna Kaczyńska, Anna Maciejko i Gabriela Kaczyńska (na zdjęciu z prawej). Między najmłodszą i najstarszą z członkiń jest 20 lat różnicy. Gosia robi świetny żurek. Gabriela serwuje ostatnio najchętniej sernik złota rosa. a specjalnością Alicji jest barszcz i paszteciki. - Chcemy wystawić się w u nas w Minikowie na targach 2-3 lipca. Sołtys już wspominał o dożynkach powiatowych, na które możemy jechać."
Agata Wodzień - Gazeta Pomorska 

Ja w tym miejscu chciałbym Paniom pogratulować, po drugie sprostować, bo ja nie namawiałem do reaktywacji, podejrzewam że chodzi o poprzedniego sołtysa Grzegorza.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz